Cennik biletów Rezerwacja biletów Rezerwacja telefoniczna

Telefoniczna rezerwacja biletów jest niedostępna.

Zakup biletów on-line: https://domjp2.pl/bilety/

Uwaga! Liczba biletów jest ograniczona. Z uwagi na ogromne zainteresowanie prosimy o wcześniejszy zakup biletów.

__________________

Informacja telefoniczna

Od poniedziałku do piątku od 8:00 do 16:00 pod numerami telefonów: +48 33 823 35 65 +48 33 823 26 62

 

100. ROCZNICA BITWY WARSZAWSKIEJ  

Rok 2020 jest ważnym czasem z punktu widzenia historii polskiego narodu. Obfituje on w okrągłe rocznice, takie jak: 100-lecie urodzin Karola Wojtyły – Jana Pawła II, 40-lecie powstania „Solidarności” czy 50-leice wydarzeń grudnia 1970. Obecnie obchodzimy natomiast 100. rocznicę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej, stanowiącej kluczowy moment wojny polsko-bolszewickiej, toczonej w okresie kształtowania się granic II Rzeczpospolitej. Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego w Wadowicach przykładające wielką wagę do budowy tożsamości narodowej pragnie upamiętnić to niezwykłe wydarzenie i jednocześnie uczcić wszystkich, którzy przelewając krew w boju, ocalili odradzającą się wówczas Ojczyznę. W tym celu przypominamy najistotniejsze fakty związane z „Cudem nad Wisłą”, sygnalizując również pozostałe wątki dotyczące odbudowy terytorialnej Polski.

Zakończenie I wojny światowej stworzyło dogodne warunki do odrodzenia się niepodległego państwa polskiego. Był to proces długotrwały, wiążący się ze stworzeniem władz centralnych oraz całego systemu administracji. Równie ważnym zadaniem stojącym przed odbudowującym się państwem, było ustalenie jego kształtu terytorialnego. Należało przy tym uwzględnić pogląd, iż Rzeczpospolita powinna obejmować ziemie z wszystkich trzech zaborów, przy jednoczesnym zrozumieniu niemożliwości przywrócenia granic przedrozbiorowych – z uwagi na XIX-wieczne ruchy narodowe, prowadzące do utraty polskiego charakteru na części dawnych obszarów Polski.

Kształtowanie granicy zachodniej i północnej

Zdawano sobie również sprawę, iż kształtowanie polskich granic zależy od stanowiska i interesów wielkich mocarstw, w tym przed wszystkim Wielkiej Brytanii i Francji. Najwyraźniej objawiało się to podczas ustalania granicy zachodniej. Znaczny zakres jej przebiegu wytyczyły ustalenia konferencji pokojowej w Paryżu (18 stycznia 1919 – 21 stycznia 1920), wyrażone w traktacie wersalskim: Polska otrzymała kosztem Niemiec obszar prawie całej Wielkopolski oraz pas Pomorza wzdłuż Wisły, lecz bez Gdańska, mającego zostać tzw. wolnym miastem pod zwierzchnictwem Ligi Narodów. W tym miejscu należy również zaakcentować aktywność Polaków zabiegających o przyłączenie do państwa jak największych zasobów terytorialnych, przejawiającą się podczas powstania wielkopolskiego, trwającego od 27 grudnia 1918 do 16 lutego 1919.

Nieco inaczej przedstawiała się kwestia przyłączenia do Rzeczpospolitej obszaru Górnego Śląska, na co wpływ miała przede wszystkim polska świadomość narodowa i coraz wyraźniejsze napięcie w stosunkach z Niemcami. Znalazły one swoje ujście w dwóch powstaniach śląskich (16/17 – 24 sierpnia 1919 oraz 19/20 – 25 sierpnia 1920). Atmosferę zaogniły dodatkowo wyniki plebiscytu zorganizowanego 20 marca 1921 r. oraz przedstawiane przez mocarstwa projekty podziału terenów.  Doprowadziło do strajku i wybuchu trzeciego powstania śląskiego (2 maja – 5 lipca 1921). Ostatecznie o losie Górnego Śląska zdecydowała 20 października 1921 r. Rada Ambasadorów, przyznając Polsce 29% obszaru plebiscytowego z 46% jego ludności. Znajdowała się na nim zdecydowana większość kopalń i hut, tym samym był to teren wyjątkowo wartościowy pod względem ekonomicznym.

O losach terenów tzw. Prus Wschodnich (Warmia, Mazury oraz Powiśle) zdecydował niepomyślny dla strony polskiej plebiscyt przeprowadzony 11 lipca 1920 r. W jego wyniku podczas podziału terytoriów plebiscytowych 27 sierpnia 1920 r. Polsce przypadło jedynie pięć wsi na Powiślu i trzy na Mazurach oraz obszary koryta Wisły.

 

Przebieg granicy na Wschodzie kraju

Dalece odmiennie prezentowała się sprawa ukształtowania granicy na wschodzie. To właśnie na tych obszarach doszło do największych nowożytnych przemian narodowych: ukraińskich, białoruskich czy litewskich. Tym samym polskie władze dostrzegały konieczność zrezygnowania z pewnych wschodnich terenów. Wątpliwości nie ulegała jednak kwestia przynależności Galicji Wschodniej, mimo, iż zamieszkująca ją ludność ukraińska także dążyła do utworzenia własnego państwa. Opanowanie przez Ukraińców prawie całej Galicji Wschodniej, wraz z Lwowem doprowadziło do wojny polsko-ukraińskiej. Sytuacja militarna była dynamiczna – walki toczyły się ze zmiennym szczęściem, niemniej dzięki przemyślanej taktyce i sprawnemu działaniu polskich oddziałów 22 listopada 1918 r. udało się wyzwolić Lwów a następnie stopniowo spychać przeciwnika na wschód, aż za rzekę Zbrucz (w połowie lipca 1919 r.). 1 września 1919 r. doszło do zawieszenia broni. Kolejno 21 listopada 1919 r. Rada Najwyższa − główny organ konferencji pokojowej w Paryżu przekazała Polsce zwierzchnictwo nad Galicją Wschodnią (pod kontrolą Ligii Narodów) na okres 25 lat. Ostatecznie w marcu 1923 r. Galicja Wschodnia została uznana na forum międzynarodowym za integralną część Polski.

Pozostawała jeszcze kwestia nieistniejącej granicy państwowej pomiędzy odradzającą się Polską a Rosją sowiecką, dla której powrót na pozycje terytorialne z połowy XVIII w. był nie do przyjęcia. Należy pamiętać także o dwóch koncepcjach kształtowania polskiej polityki wschodniej: forsowanej przez Józefa Piłsudskiego tzw. federacyjnej, zakładającej odgrodzenie się od Rosji pasem niepodległych państw Ukrainy, Białorusi i Litwy, sfederowanych z Polską, oraz prezentowanej przez Romana Dmowskiego tzw. inkorporacyjnej, według której do Rzeczpospolitej należało przyłączyć tereny o przewadze ludności polskiej lub zdominowane przez Polaków pod względem gospodarczym lub kulturalnym. Oba stanowiska były sprzeczne z sowieckim punktem widzenia, sprowadzającym się do tworzenia na zachód od Moskwy kolejnych republik radzieckich, a zarazem rozszerzania rewolucji. W ówczesnych warunkach polsko-rosyjski konflikt militarny stawał się nieunikniony. Wojna z Polską oznaczała także usunięcie zapory między rewolucją  bolszewicką, a znajdującymi się na progu rewolucji Niemcami.

Wojna polsko-bolszewicka

Pierwsze starcia polsko-bolszewickie dające początek formalnie niewypowiedzianej wojnie miały miejsce 14 lutego 1919 r. Doszło do nich w warunkach wycofywania się z terenów na wschód od Bugu kilkutysięcznej armii niemieckiej, stanowiącej dotychczas rodzaj buforu bezpieczeństwa pomiędzy siłami polskimi i sowieckimi. Na miejsce po Niemcach w dosyć szybkim tempie nadciągały z kolei oddziały polskie i bolszewickie. W początkowym etapie działań oddziały Wojska Polskiego dosyć szybko zatrzymały pochód Armii Czerwonej w kierunku zachodnim – Rosja osłabiona konfliktami wewnętrznymi nie stawiała znaczącego oporu. W niedługim czasie pozwoliło to wyzwalać kolejne miejscowości – w wyniku akcji ofensywnych w rękach polskich znalazły się m.in. Pińsk,  Grodno, Lida, Nowogródek, Wilno oraz Mińsk. Odbicie Wilna miało szczególne znaczenie dla Józefa Piłsudskiego, pochodzącego z podwileńskiego Zułowa. Naczelnik Państwa przybył do miasta 22 kwietnia i jeszcze tego samego dnia wydał odezwę do mieszkańców byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego, w której zapowiedział samostanowienie wszystkich narodowości wchodzących w skład byłej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Niestety, rząd litewski odrzucił jego apel.

Siły bolszewickie wycofały się za linię wyznaczoną przez rzeki Dźwiny i Berezyny. Front ustabilizował się na kilka miesięcy. Od lipca 1919 r. miały miejsce nie przynoszące istotniejszych rezultatów rokowania ze sztabem gen. Antona Denikina, jednego z dowódców antykomunistycznej „białej” armii Rosji. Domagał się on od strony polskiej wsparcia jego działań w stłumieniu rządów bolszewickich. Sukces Denikina i dojście do władzy „białych” oznaczało jednak uznanie niepodległości Polski co najwyżej w granicach dawnego Królestwa Kongresowego. Dodatkowo strona rosyjska była nieustępliwa w kwestii samostanowienia narodów położonych na przedrozbiorowym terytorium Rzeczypospolitej. W takiej sytuacji Piłsudski nie uchylił się od wsparcia gen. Denikina – pomimo nacisków Francji i Wielkiej Brytanii.

W tym samym czasie strona polska prowadziła w Mikaszewiczach na Polesiu równoległe negocjacje z bolszewikami, przedstawiając warunki od których uzależniała rozpoczęcie rokowań pokojowych, wśród których było stworzenie pasa oddzielającego obie armie i zaprzestanie agitacji komunistycznej w Wojsku Polskim. Domagano się również oddania Łotyszom Dyneburga, uznania niepodległości Ukraińskiej Republiki Ludowej oraz zaprzestania działań militarnych przeciwko jej armii dowodzonej przez atamana Symona Petrulę. Strona sowiecka była skłonna zaakceptować kwestie dotyczące bezpośrednio strony polskiej, natomiast kategorycznie odrzuciła pozostałe warunki. Rozmowy zostały zerwane. Nie doprowadziło to jednak do wznowienia aktywności militarnej na szerszą skalę.

W ramach przygotowań do wcielenia w życiu federacyjnej koncepcji Piłsudskiego doszło do zawarcia sojuszu z Ukraińską Republiką Ludową, czego wyrazem było podpisanie dwóch konwencji: politycznej (21 kwietnia 1920) i wojskowej (24 kwietnia 1920). Na mocy porozumienia Rzeczpospolita uznała suwerenność Ukraińskiej Republiki Ludowej. Ukraińcy zgodzili się natomiast na pozostanie Galicji Wschodniej i Wołynia w granicach Polski. Strony zobowiązały się także do wspólnej walki z bolszewikami i oswobodzenia Kijowa. 25 kwietnia 1920 r. ruszyła polska ofensywa wspierana przez jednostki ukraińskie. Połączone siły dotarły do Kijowa po dwóch tygodniach, zdobywając miasto praktycznie bez walki 7 maja. Pozostające na północy główne siły rosyjskie podjęły nowe działania zaczepne 14 maja, które udało się w zasadniczej mierze powstrzymać. W zaistniałej sytuacji na froncie południowym z Kaukazu ściągnięto armię konną Siemiona Budionnego, odznaczającą się niezwykłą mobilnością oraz okrucieństwem wobec żołnierzy przeciwnika i ludności cywilnej. Oddziały Budionnego 5 czerwca przerwały polskie linie i uderzyły na tyły Wojska Polskiego zajmującego Kijów. W kolejnych tygodniach sowiecka kontrofensywa zyskała na sile, doprowadzając do przegranych przez stronę polską ciężkich walk w rejonie Nowogrodu Wołyńskiego, Równego i Brodów. 4 lipca Jednocześnie jednostki dowodzone przez Michaiła Tuchaczewskiego rozpoczęły działania na froncie północnym, prąc nieprzerwanie w głąb Rzeczpospolitej i zmuszając Polaków do cofania się aż na przedpola stolicy. Marsz Sowietów znaczyły niezliczone mordy, grabieże i gwałty.

W związku z klęską białej armii i przejęciem kontroli nas sytuacją wewnątrz kraju, władze sowieckie uznały, iż priorytetem jest rozprawienie się z Polską i kontynuacja działań militarnych. Strategia bolszewików zakładała podjęcie rokowań z władzami polskimi, jednak dopiero po zajęciu Warszawy i doprowadzeniu do powołania rządu rewolucyjnego, który – jak nietrudno sobie wyobrazić – przystałby na wszystkie rosyjskie propozycje.

Z uwagi na trudną sytuację frontową polskie władzy zwróciły się o pomoc zagraniczną. Swoją pomoc zaoferowali m.in. Węgrzy dostarczając zapasy amunicji. Rozpoczęto także powszechną mobilizację społeczeństwa, formując Armię Ochotniczą dowodzoną przez gen. Józefa Hallera. Pomiędzy lipcem a wrześniem 1920 r. jej szeregi zasiliło prawie 106 tys. ochotników. 1 lipca ukształtowała się złożona z przedstawicieli parlamentu, rządu i władz wojskowych Rada Obrony Państwa (ROP), posiadająca uprawnienia dotyczące spraw związanych z prowadzeniem wojny i zawarciem pokoju. Jej kierownictwo objął Józef Piłsudski. 24 lipca powstał natomiast Rząd Obrony Narodowej na czele z premierem Wincentym Witosem i wicepremierem Ignacym Daszyńskim, zrzeszający wszystkie liczące się siły parlamentarne.

Bitwa Warszawska

Tymczasem wojska bolszewickie odnosiły kolejne sukcesy, przekraczając z początkiem sierpnia linię Bugu i w szybkim tempie zbliżając się do Warszawy. Próbując ratować sytuacje polskie dowództwo nakazało przegrupowanie oddziałów, zakładające oderwanie się od nieprzyjaciela. Dodatkowo zdecydowano o rozmieszczeniu nowej linii obronnej opartej o Wisłę oraz opracowanie planu kontrataku. Dowództwo na czele z Józefem Piłsudskim było świadome potencjału i zagrożenia prezentowanego przez armię konną Budionnego (skierowaną do działań na froncie południowym). Na przełomie lipca i sierpnia udało się ją zatrzymać i odrzucić – bitwy pod Beresteczkiem i Brodami. Odparcie armii konnej pozwoliło przerzucić część sił polskich przeciwko wojskom Tuchaczewskiego operującym na froncie północnym, koncentrując je na linii rzeki Wieprz.

Jednocześnie na przedpolach Warszawy toczyły się ciężkie walki. 13 sierpnia Sowieci przełamali dwie linie obrony, zajęli Radzymin i podeszli pod Pragę. Kolejnego dnia zajęli Ossów, niemniej dzięki poświęceniu polskich żołnierzy udało się wstrzymać natarcie wroga. Duże znaczenie w działaniach obronnych odegrała V Armia gen. Władysława Sikorskiego V Armia atakująca prawe skrzydło wojsk bolszewickich od strony Modlina oraz jednostki rezerwowe gen. Lucjana Żeligowskiego, dzięki którym odbito Radzymin. 15 sierpnia sytuacja na froncie zaczęła się zmieniać na korzyść strony polskiej. Rosjanie zostali wyparci za drugą linię obrony.

16 sierpnia polskie dywizje manewrowe dowodzone osobiście przez Józefa Piłsudskiego uderzyły znad Wieprza na flankę i tyły wojsk rosyjskich. Dowództwo sowieckie było całkowicie zaskoczone, co działało na korzyść wojsk polskich. Kolejno lewa flanka wojsk polskich połączyła się z jednostkami broniącymi stolicy, a prawa podeszła aż do Brześcia. W ten sposób oddziały bolszewickie Tuchaczewskiego zagrożone okrążeniem zostały zmuszone do odwrotu, a wojna przekształciła się w pościg za nimi.

 

Zmierzch walk

Zagrożenie zajęcia Warszawy zostało oddalone, jednak nie oznaczało to jeszcze końca wojny – na obu frontach (północnym i południowym) doszło jeszcze do kilku poważniejszych starć, m.in. w pod Płockiem oraz na przedmieściach Torunia, gdzie atakowały wciąż jeszcze silne oddziały sowieckie. Celem było przerwanie łączności z Gdańskiem, skąd kierowano transporty amunicji i broni dla walczących Polaków. Rosjanie liczyli także na zdobycie przepraw na Wiśle i zaatakowanie Warszawy od zachodu. 18 sierpnia rozpoczęły się walki o Płock, podczas których zasłużył się oddział żandarmerii dowodzony przez mjr. Mościckiego – wspierany przez ludność cywilną obronił most na Wiśle i zmusił Sowietów do odwrotu.

W tym samym czasie Siemion Budionny przegrupował swoje oddziały i raz jeszcze podjął operację zdobycia Lwowa, licząc na zaskoczenie nagłym atakiem 17 sierpnia. Na polach Zadwórza doszło do starcia z oddziałem ochotników kpt. Bolesława Zajączkowskiego, w skład którego wchodziła głównie młodzież. Całodzienna walka kosztowała życie ponad 300 z nich, lecz ofiara nie poszła na marne. Opóźniła bowiem marsz bolszewików, pozwalając w tym czasie dotrzeć do miasta polskim oddziałom pościgowym, które wyparły agresora ze Lwowa. Budionny zrezygnował i skierował swoje wojska na Lubelszczyznę. 31 sierpnia jego armia została rozgromiona pod Komarowem. Była to ostatnia wielka bitwa kawaleryjska w XX w. W pierwszych dniach września Wojsko Polskie dotarło do brzegów Bugu. Spośród najważniejszych wydarzeń tego etapu wojny, należy wspomnieć o zwycięskiej bitwie nad Niemnem toczonej pomiędzy 20 a 28 września.

Rokowania pokojowe

Odwrót wojsk bolszewickich stworzył okazję do działań dyplomatycznych. Pierwsze rokowania rozpoczęto jeszcze w sierpniu w Mińsku. Początkowo delegacja rosyjska przedstawiła warunki dotyczące oparcia granicy na linii Curzona (wzdłuż Bugu), likwidacji polskiej armii i przekazania całego uzbrojenia w ręce Rosji. Oczywiście teoretycznie gwarantowano Polsce suwerenność i rezygnację z kontrybucji – w praktyce jednak przyjęcie rosyjskiej oferty sprowadziłoby ją do roli kolejnej republiki sowieckiej.

W miarę rozwoju sytuacji na froncie, wygórowane żądania strony bolszewickiej zostały wycofane.  Działania zbrojne zostały na mocy preliminariów pokojowych z 12 października 1920 r., zawieszone. Rokowania przeniesiono natomiast do Rygi. Ich owocem stał się traktat pokojowy podpisany 18 marca 1921 r. Na jego mocy wytyczono granicę biegnącą od Dźwiny, przez Białoruś, Polesie, do Zbrucza i Dniestru. Strony zobowiązały się ponadto nie ingerować w swoje sprawy wewnętrzne, wyrzekły się wsparcia dla zewnętrznych działań wymierzonych przeciwko nim i przyznały ludności prawo wyboru miejsca zamieszkania – stało się to podstawą powrotu do Polski z różnych zakątków Rosji dużej fali repatriantów. Strona rosyjska zobowiązała się ponadto wypłacić 30 mln rubli w złocie w ramach rekompensaty za eksploatację ekonomiczną Królestwa Polskiego w XIX w. (ostatecznie ZSRS nigdy tego nie uregulował, Polska sprzedała natomiast w licytacji część insygniów koronacyjnych carów rosyjskich przekazanych pod zastaw) oraz zwrócić Polsce dobra kulturalne wywiezione w wyniku grabieży po 1 stycznia 1772 r., obejmujące archiwalia, księgozbiory i dobra muzealne.

Choć zawarty traktat pokojowy nie odpowiadał randze polskich sukcesów militarnych w końcowej fazie wojny, przekreślał realizacją aspiracji Piłsudskiego na wschodzie (choćby tych związanych z powstaniem niepodległego państwa ukraińskiego) i nie niwelował stanu napięcia we wzajemnych stosunkach polsko-radzieckich, zahamował ekspansję rewolucji na tereny Europy środkowej i zachodniej.

Opinie o Bitwie Warszawskiej

Zdaniem Edgara Vincenta D’Abernona – przewodniczącego brytyjsko-francuskiej Międzysojuszniczej Misji Wojskowej w Polsce (powołanej zgodnie z postanowieniami konferencji w belgijskim Spa), Bitwa Warszawska była osiemnastą przełomową bitwą w dziejach świata, ważącą o losie ludzkości. Dzięki zatrzymaniu ofensywy Armii Czerwonej i zmuszeniu jej do odwrotu, rewolucja komunistyczna nie rozprzestrzeniła się dalej na zachodnią i południową Europę. D’Abernon pisał później: „Gdyby bitwa pod Warszawą zakończyła się była zwycięstwem bolszewików, nastąpiłby punkt zwrotny w dziejach Europy, nie ulega bowiem najmniejszej wątpliwości, iż z upadkiem Warszawy środkowa Europa stanęłaby otworem dla propagandy komunistycznej i dla sowieckiej inwazji”.

Temat zagrożenia dla odradzającej się Polski ze strony bolszewickiej Rosji oraz „Cudu na Wisłą” przywoływał kilkukrotnie także Jan Paweł II. Papież uważał, iż zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej było symbolicznym końcem żołnierskim zmagań o niepodległość ojczyzny, mającym znaczenie także dla przyszłości Europy, czemu dał wyraz podczas spotkania z przedstawicielami Wojska Polskiego w Koszalinie 2 czerwca 1991 r. Szczególne znaczenie dla Ojca Świętego miał również fakt, iż czas, w którym wojska sowieckie przystąpiły do ofensywy pokrył się z jego urodzinami.

W 1994 r. podczas Mszy św. przyjaciół szkolnych mówił: „Dziękuję Wam za to kolejne spotkanie w kaplicy Castel Gandolfo. Ma ona szczególną wymowę dla Polaków. Została urządzona przez Piusa XI, który za czasów Cudu nad Wisłą był nuncjuszem Stolicy Apostolskiej w Warszawie i bardzo pokochał Polskę. (…) Na jednej ścianie znajduje się obraz przedstawiający obronę Warszawy. Młody kapłan ks. Skorupka, z krzyżem w ręku przewodzi zastępowi obrońców i zachęca do walki z nieprzyjacielem. Było to w 1920 roku pod Warszawą. Jest to także rok naszego urodzenia, rok w którym rozpoczęło się nasze życie. Od tego pokolenia rozpoczęła się historia Polski niepodległej”.

Cztery lata wcześnie 16 sierpnia 1990 r. przy okazji Mszy św. dla polskich pielgrzymów podkreślał naturę i znaczenie „Cudu nad Wisłą” następującymi słowami: „Eucharystia to znaczy dziękczynienie. A wydarzenie sprzed 70 lat zobowiązuje do dziękczynienia z pokolenia na pokolenie. (…) To było doniosłe wydarzenie. Świadczą o tym ludzie współcześni, ludzie kompetentni, którzy wojnę w 1920 r., przede wszystkim bitwę pod Warszawą — Cud nad Wisłą — określają jako jedną z najdonioślejszych wojen i bitew w dziejach ludzkości. (…) To zwycięstwo miało znaczenie nie tylko dla naszej ojczyzny. Miało ono znaczenie decydujące dla ówczesnej Europy, która zaledwie wyszła z I wojny światowej. (…) I nie wahamy się tego nazywać Cudem nad Wisłą. Równocześnie wielkie dzieła Boże dokonują się przez ludzi. I po 70 latach dziękujemy Bogu za to, że dał taką moc ludziom, ludziom naszym rodakom, że dał taką moc wodzowi i armii, i że dał taką moc całemu narodowi. Dziękujemy za tych ludzi i wspominamy ich przed Bogiem z wdzięcznością”.

Zachęcamy do zapoznania się z serwisem https://bitwa1920.gov.pl/ powstałym w ramach obchodów stulecia odzyskania niepodległości oraz odbudowy polskiej państwowości.

Magdalena Klaja