George Weigel, autor biografii św. Jana Pawła II w Muzeum

George_Weigel

George Weigel, autor najczęściej cytowanej biografii Jana Pawła II pt. „Świadek nadziei” odwiedził Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II i zwiedził nową wystawę, którą określił jako fenomenalną. Przemierzając kolejne etapy ekspozycji nie krył podziwu i zainteresowania eksponatami i scenografią. Obecnie G. Weigel pisze kolejną książkę, dla której być może odnajdzie inspiracje także w naszym Muzeum. Entuzjazm wybitnego pisarza jest potwierdzeniem, że wystawa umiejętnie prowadzi zwiedzających przez najistotniejsze momenty życia i pontyfikatu Jana Pawła II. Niebawem na naszej stronie internetowej będzie można przeczytać wywiad, którego nam udzielił.

Radykalnie nawrócony – rozmowa z Georgem Weiglem

Redakcja: Właśnie miał Pan szansę obejrzeć wystawę w Domu Rodzinnym Ojca Świętego Jana Pawła II. Co, w Pańskim odczuciu, sprawiło, że papież Polak został świętym?

George Weigel: Jan Paweł II jest świętym, ponieważ był radykalnie nawróconym uczniem Chrystusa, którego głębia oddania Jezusowi, Jego Kościołowi i głoszonej Dobrej Nowinie naznaczyła całe Jego życie jako księdza, kardynała, a w końcu – Papieża. Był doskonałym Papieżem, ponieważ po prostu był świetnym chrześcijaninem. Był dobrym kapłanem i biskupem właśnie dlatego, że nawrócił się w sposób radykalny. Dlatego Kościół nadał Mu tytuł świętego. 27 kwietnia, kiedy papież Franciszek dokonał kanonizacji Jana Pawła II, oficjalna decyzja Kościoła zgodziła się ze spontaniczną decyzją ludzi Kościoła w dniu Jego pogrzebu [8 kwietnia] 2005 roku.

Jest Pan autorem książki Kres i początek. Czy jest coś nowego, czego od czasu Świadka nadziei nauczył się Pan o tej postaci?

GW: Kres i początek to historia ostatnich sześciu lat życia Papieża, która zaczyna się w 1998 roku. W dziesięć lat po publikacji Świadka nadziei wszedłem w posiadanie tajnych policyjnych źródeł KGB, Stasi i polskich Służb Bezpieczeństwa, które rzucały nowe światło na zmagania Wojtyły z komunizmem z okresu, w którym był biskupem i w pierwszych latach Jego pontyfikatu. Pomyślałem, że należy wrócić do tej odsłony opowieści o Karolu Wojtyle i to stanowi pierwszą część książki. Druga  to faktycznie ostatnie lata Jana Pawła II, natomiast w trzeciej części zamieszczam dość rozległą ocenę postaci oraz pontyfikatu, której w Świadku nadziei, pisanym w latach 90., nie sposób było ukazać, ponieważ pontyfikat wciąż był w toku.

Czy myśli Pan, że papieska nauka zawarta w tzw. teologii ciała ma szansę się upowszechnić na tyle, by stała się alternatywą dla chaosu ideologii gender i jej podobnych?

GW: Janowo-Pawłowa teologia ciała jest jednym z najbardziej oryginalnych wkładów tego katolickiego myśliciela w rozwiązywanie ogólnoświatowego problemu rewolucji seksualnej ostatnich 50 lat. Ta rewolucja wytworzyła niewyobrażalny kulturowy chaos. Jan Paweł II miał – ze swoim doświadczeniem – odwagę wystosowania odpowiedzi, która jest prawdziwie humanistyczna. Teologia ciała mówi: my katolicy podchodzimy do ciała mężczyzny i kobiety poważniej, niż wy to robicie. Wy myślicie o seksie jak o sporcie, my natomiast uważamy, że powinien on wyrażać wszystko najlepsze, co istoty ludzkie mogą sobie ofiarować w geście wzajemnej miłości. W Stanach Zjednoczonych pojawiła się duża liczba popularnych komentarzy do teologii ciała. W ciągu ostatnich pięciu lat nie spotkałem się z tym, by na amerykańskich uniwersytetach studenci sami nie prosili o stworzenie zajęć bazujących na tej papieskiej myśli. Ma ona więc duży wpływ na ludzi. Wiem, że teologia ciała stanowi obecnie w Ameryce centrum wielu katechez przedmałżeńskich i spotkań dla narzeczonych.

Czy ma Pan pomysł na to, jak my jako chrześcijanie moglibyśmy spopularyzować tę myśl w naszym otoczeniu?

GW: Myślę, że przede wszystkim stoi przed nami zadanie życia prawdą zawartą w „teologii ciała”. Szczęśliwe małżeńskie pary, żyjące pięknem życia rodzinnego, są w stanie najlepiej przyciągać i przekonywać do tej prawdy. Mamy tu do czynienia z bardzo głębokimi ludzkimi emocjami i delikatnością uczuć. Papież wierzył, że ludzie pragną dobrej i czystej miłości, i jeśli uda nam się to pokazać w naszych małżeństwach i rodzinach, to ludzie w końcu zapytają: „jak to się dzieje, że potraficie tak żyć?” A nasza odpowiedź brzmi: żyjemy tak, ponieważ jesteśmy uczniami Jezusa Chrystusa. I wówczas możemy dalej rozwinąć przez ludźmi ten temat.

Jakie punkty, w Pańskim odczuciu, stanowiły istotę pontyfikatu Jana Pawła II?

GW: Myślę, że pontyfikat Jana Pawła II był rodzajem zawiasu, na którym Kościół obrócił się z jednego okresu, w który wszedł w XVI wieku, w nowy okres swojej historii, przez Papieża nazwany Nową Ewangelizacją. Taki jest sens odzyskania oryginalnego misyjnego charakteru Kościoła, o którym czytamy w Dziejach Apostolskich. Wchodząc w Trzecie Tysiąclecie, Ojciec Święty czuł, że potrzebujemy wypłynąć na głębię. Czyli dokładnie gdzie? W zamieszanie związane z postmodernizmem. Dlaczego powinniśmy wypłynąć? Po to, by otworzyć przed światem możliwość zawarcia przyjaźni z Jezusem Chrystusem jako odpowiedzi na sens istnienia każdego ludzkiego życia. Kościół w Trzecim Tysiącleciu jest odkrywaniem na nowo ducha Pięćdziesiątnicy, który posyła chrześcijan z Dobrą Nowiną na krańce świata. I to właśnie uczynił Jan Paweł II w czasie swojego pontyfikatu.

Badał Pan również pontyfikat Benedykta XVI. Jak Pan ocenia zmiany, jakie zaszły na Stolicy Piotrowej po abdykacji Benedykta XVI i wyborze Papieża Franciszka? Jakie – Pana zdaniem – jest znaczenie tych zmian?

GW: Joseph Ratzinger był jednym z najbliższych współpracowników Jana Pawła II. Pomijając różnice w stylu obu pontyfikatów, substancja pozostała niezmieniona. Pomiędzy 1978 i 2013 rozpina się stały łuk. Mieści się w nim 35 lat obu pontyfikatów, które są w rzeczywistości jedną chwilą. Pierwszą adhortacją napisaną przez Papieża Franciszka jest nie bez przyczyny Radość Ewangelii. Co Papież w niej mówi? Mówi: chcę, żeby Kościół trwał w permanentnym stanie misji. A skąd ta myśl pochodzi? Z „Novo millenio inenunte” i z nauczania Jana Pawła II, które zachęcało do zostawienia płytkiej wody zaledwie podtrzymywania instytucji Kościoła i wypłynięcia na głębię Nowej Ewangelizacji. Osobiście jestem pod dużym wrażeniem kontynuacji widocznej w pontyfikatach tych trzech postaci. Ich nauczanie stanowi całość.

Jak nauczanie Jana Pawła II jest postrzegane dzisiaj w Stanach Zjednoczonych, czy ludzie wciąż czytają Jego myśli, dzieła, teologię?

GW: Tak, jest bardzo wysoki odsetek dysertacji doktorskich, prac magisterskich na bazie teologii Jana Pawła II. Papież jest inspiracją dla całego pokolenia księży w Stanach Zjednoczonych. Powiem więcej, myślę, że najbardziej obecnie efektywni biskupi to ci, którzy oparli swoje kapłaństwo i charakter posługi biskupa dokładnie na modelu Karola Wojtyły. Wpływ jest więc nieustannie odczuwalny. Zaryzykuję stwierdzenie, że Jan Paweł II został potraktowany jako intelektualista w Stanach Zjednoczonych poważniej, niż gdziekolwiek indziej na świecie.

Prowadzenie wywiadu: Rafał Strzebrakowski

Opracowanie wywiadu / tłumaczenie: Małgorzata Gadomska